Za mało „Osobliwy dom Pani Peregrine”.

pergrines3

„Wszyscy podopieczni pani Peregrine utknęli we własnej młodości, całkiem jak Piotruś Pan i jego zaginieni chłopcy.”

Nie chciałam skreślać mojej jedynej miłości. Chciałam dać mu szansę. Ale muszę przyznać Tim Burton nie poradził sobie z ekranizacją tak świetnej książki, jaką jest „Osobliwy dom Pani Peregrine” autorstwa Ransom’a Riggs’a.

Książka opowiada o osobliwych dzieciach, które żyją w pętli czasu. Są inne od normalnych dzieci przez co muszą się ukrywać  przed głucholcami (zależy od tłumaczenia).  Główny bohater Jacob, nie może pogodzić się ze śmiercią dziadka, który był mu najbliższy. Abraham uwielbiam snuć opowieści o osobliwych dzieciach na wyspie w Walii. Często te historie nie brzmiały, jak prawdziwe. Jacob próbuje skonfrontować bajkę z rzeczywistością, wyruszając z ojcem na wskazana przez dziadka wyspę. Książka jest lekko mroczna można ją uznać za horror młodzieżowy.

Tu widzę wręcz idealne pole do popisu dla Burtona. Przecież to jego klimaty. Szczerze uważam, że reżyser miał mało „do roboty”. Cała książka jest tak jakby specjalnie napisana pod jego scenariusze. Ale niestety nie wyszło. Tim czasami bardzo obiega od treści książki od głównego wątku, przez co fabuła lekko się nie klei. Rozumiem, że nie musiał żywcem dialogów brać z książki, ale można było je skleić jakoś ładniej. Bo są nudne i nie wprowadzają zazwyczaj dużo. Małe „smaczki” z książki zostały w większości usunięte. Czasami postacie też.  A co do tego to dobranie aktorów było dobre. Eva pasuje idealnie do młodszej wersji pani Peregrine, ale nie do tej opisane w książce. Jacob to strzał w dziesiątkę. Chłopak wygląda na wycofanego, nie mającego dużej paczki znajomych i idealnie wpasowuje się w klimat powieści. Nasz antagonista, w którego role wcieli się Morgan Freeman to porażka jeśli chodzi o charakteryzacje. Postać była też zbyt przesadzona. Jeśli chodzi o świat przedstawiony w filmie to chylę czoła jak zawsze przez pracą Tim’a Burton’a. Scenografia perfekcyjne oddająca lekko mroczny klimat opowieści.

Reasumując ekranizacja świetnie dopracowana pod względem estetycznym, ale jednak Tim już trochę chyba zmęczył  i nie wyszło to tak fantastycznie jak powinno. Muszę przyznać z  przykrością, że w połowie filmu chciałam wyjść z kina. Jednak wierzę, że kolejne filmy będą wciąż trzymały poziom i styl tak uwielbiany przez fanów.

Reklamy

4 thoughts on “Za mało „Osobliwy dom Pani Peregrine”.

  1. Byłam na ekranizacji parę dni temu i również nie jestem zachwycona. Przestałam już porównywać filmy do książek, bo to się trochę mija z celem, wiadomo, że nigdy nie odwzoruje się oryginału w 100% na ekranie, a po drugie: po co? W zasadzie dzięki temu, że wątki zostają zmieniane nadal chcemy przeczytać książkę, a jeżeli wszystko byłoby kropka w kropkę tak samo – w większości przypadków byłoby to bez jakiegokolwiek sensu.
    W książce się zakochałam, natomiast sam film – no cóż, na pewno ktoś, kto nie czytał oryginału nie pokocha tej historii. Nie ma na to szans. Eva no cóż, w końcu to Eva, więc obejrzałabym ja chętnie, nawet gdyby grała dzwonnika z Notre Dame i rzeczywiście bardzo mi pasowała do tej roli, choć była za młoda i zdecydowanie jeszcze zbyt miła 😀
    Co do kreacji Morgana Freemana – genialny aktor, ubóstwiam go, ale ta rola była… beznadziejna. Zdecydowanie przejaskrawiona i nie za-grana, ale prze-grana.
    Wątek z głucholcami i tymi żelkami i w ogóle mnie rozwalił, ale było nadal okej 😀
    Najważniejsze, żeby nie zepsuć oryginału, a ten film niestety nie oddał klimatu powieści.
    Ło Pani, ale żem się rozpisała 😀

    kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com

    Polubienie

  2. Nie za bardzo podobał mi się „Osobliwy dom pani Peregrine” w wersji książkowej. Miałam duże nadzieje co do filmu, szczególnie z powodu Tima Burtona jako reżysera i Evy Green w tytułowej roli. Obejrzałam pierwszą połowę ekranizacji i musiałam przerwać seans, ale jakoś nie mam ochoty go kończyć. Niestety, zupełnie nie trafiło w mój gust to, co zrobił z literackim pierwowzorem reżyser. Nie podobała mi się również kreacja aktorska Evy Green – moim zdaniem zupełnie nie pasowała do tej roli (a młodsza wersja pani Peregrine nie przekonała mnie). A szkoda, bo ten film zapowiadał się naprawdę dobrze…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s